Aktor zwariował?! Twierdzi, że papież Franciszek powinien stanąć przed Trybunałem w Norymberdze

źródło: polsatnews.pl

Popularny aktor Krzysztof Pieczyński gościł wczoraj w emitowanym na antenie Polsatu News programie Agnieszki Gozdyry „Skandaliści”. Jak wskazuje sama nazwa tej telewizyjnej produkcji, do rozmowy z dziennikarką Polsatu zapraszane są osoby wywołujące silne kontrowersje i emocje. Mimo to chyba mało kto spodziewał się, że wywiad z Pieczyńskim przyniesie aż takie wzburzenie wśród widzów i internautów.

Aktor podczas swojego występu skoncentrował się na totalnej krytyce Kościoła Katolickiego. Używał przy tym bardzo radykalnych stwierdzeń. Oznajmił, że Kościół jest „organizacją terrorystyczną”, a papież – „urzędnikiem sekty religijnej”.

Pieczyński oskarżył też Kościół o fałszowanie historii i dokumentów. Jego zdaniem „Kościół sprzedaje ludziom bajkę”.

Po emisji programu internauci szydzą szczególnie z twierdzenia przez aktora, że Chrystus nigdy nie istniał, że został wymyślony przez księży.

Polub nas na Facebooku:

Fakt, że Chrystus naprawdę żył jest powszechnie akceptowany nie tylko przez chrześcijan, ale też przez historyków, którzy opierają wiedzę o życiu Jezusa na podstawie wielu różnych wielowiekowych źródeł. Podobnie ma się rzecz ze świętym Piotrem – według Pieczyńskiego Piotr nigdy nie był w Rzymie, podczas gdy nie tylko religia, ale i historia mówi coś przeciwnego.

Największy szok wywołały słowa Pieczyńskiego o papieżu. Zdaniem aktora obecny papież Franciszek powinien stanąć przed Trybunałem w Norymberdze i odpowiedzieć za terror i zbrodnie dokonywane przez Kościół w ciągu setek lat. Pieczyński mówił między innymi o chrystianizacji Ameryki Łacińskiej i ofiarach śmiertelnych tamtych czasów. Jego zdaniem papież powinien odpowiedzieć także za to, co robiła Święta Inkwizycja.

Pomysł postawienia papieża przed Trybunałem w Norymberze trzeba uznać za absurdalny. Zdaje się, że aktor kompletnie zwariowal proponując coś takiego.

Przypomnijmy, że Trybunał w Norymberze był specjalnym organem wymiaru sprawiedliwości funkcjonującym tuż po zakończeniu II wojny światowej. Został powołany przez zwycięzców tej wojny w celu osądzenia największych zbrodniarzy wojennych III Rzeszy.

W tak zwanych procesach norymberskich skazywano za zbrodnie wojenne, zbronie przeciwko pokojowi i zbronie przeciwko ludzkości. Trybunał w Norymberdze był organem tymczasowym i absolutnie wyjątkowym. Powołano go do rozliczania bardzo konkretnych zbrodni. Trybunał ten zakończył działalność w 1946 roku.

Trudno zrozumieć jaką logiką kierował się Krzysztof Pieczyński, proponując by przed tym surowym trybunałem stanął współczesny papież Franciszek. Trudno też zrozumieć, dlaczego obecny papież miałby odpowiadać za przewinienia innych ludzi popełnione setki lat temu.

Ponadto trzeba postawić pytanie, jaką karę według Pieczyńskiego powinno się wymierzyć papieżowi? Pamiętajmy, że Trybunał w Norymberze skazywał nazistowskich zbrodniarzy na bardzo wysokie kary, w tym bardzo często na karę śmierci… Mamy nadzieję, że nie tego oczekuje Krzysztof Pieczyński.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie

Komentarze