Izrael wściekły po słowach Morawieckiego. Konflikt znów się zaostrza

źródło: @IsraeliPM/Twitter

Po tym jak polski parlament uchwalił nowelizację ustawy o IPN a prezydent Andrzej Duda ją podpisał, kierując jednocześnie kontrowersyjne przepisy do następczej kontroli Trybunału Konstytucyjnego, konflikt na linii Polska-Izrael wydawał się nieco przygasać.

CZYTAJ WIĘCEJ: PILNE: Decyzja prezydenta w sprawie ustawy o IPN

Po dzisiejszych słowach premiera Mateusza Morawieckiego spór rozgorzał na nowo – ze zdwojoną siłą.

W Izraelu poważnie rozważa się zerwanie stosunków dyplomatycznych z Polską. Premier Netanjahu wydał specjalne oświadczenie i zapowiedział, że pilnie odbędzie rozmowę z szefem polskiego rządu.

Polub nas na Facebooku:

Co takiego powiedział Morawiecki? Premier wziął dziś udział w Monachijskiej Konferencji Bezpieczeństwa. W pewnym momencie jeden z zagranicznych dziennikarzy zadał mu pytanie niezwiązane bezpośrednio z tematyką konferencji. Zamiast tego poruszył temat nowelizacji ustawy o IPN.

Dziennikarz Ronen Bergman wystawił polskiego premiera na trudną próbę, ponieważ swoje pytanie zaczął od emocjonalnego przywołania historii swojej własnej matki. Autor piszący teksty dla “New York Timesa” powiedział, że jego matka urodziła się w Polsce przed II wojną światową. W czasie nazistowskiej okupacji na własne oczy miała widzieć wiele przypadków, w których Żydzi – także członkowie jej rodziny – ponosili śmierć w wyniku zadenuncjowania ich na Gestapo przez Polaków.

Szczególnie mocno wybrzmiało zdanie o tym, że matka Bergmana miała po wojnie złożyć przysięgę, że już nigdy więcej nie będzie mówić po polsku. W ten sposób miała zareagować na cierpienia, które Żydzi przeszli z winy Polaków.

Dziennikarz powiedział, że uchwalenie nowelizacji ustawy o IPN spowoduje, że przywołując tę rodzinną historię zostanie w Polsce uznany za przestępcę.

Premier Morawiecki w odpowiedzi na te słowa odparł, że dziennikarz nie ma racji, bo ustawa nie będzie karać za to, że ktoś powie, iż w trakcie wojny byli także Polacy, którzy przyczyniali się do śmierci Żydów.

Następnie Morawiecki wypowiedział słowa, które wywołały dziś w Izraelu wściekłość tamtejszych polityków i komentatorów. Premier powiedział, że byli Polscy kolaboranci, tak samo jak byli kolaboranci żydowscy, rosyjscy czy ukraińscy.

W Izraelu uznano, że te słowa Morawieckiego są niemal negacją Holocaustu. Zdaniem izraelskich komentatorów nie wolno porównywać sytuacji Żydów, którzy denuncjowali innych Żydów ze względu na strach przed śmiercią z sytuacją polskich szmalcowników. Część mediów domaga się od władz Izraela zerwania stosunków dyplomatycznych z Polską.

CZYTAJ WIĘCEJ: TVP apeluje o udostępnianie tego wzruszającego filmiku. Ma to pomóc w walce z kłamstwami o naszej historii

Zdaniem premiera Netanjahu odpowiedź Morawieckiego była skandaliczna. Według niego polski polityk wykazał się niezrozumieniem historii oraz brakiem wrażliwości. Netanjahu zapowiedział, że pilnie odbędzie rozmowę z polskim premierem.

Czy słowa premiera Morawieckiego były nie na miejscu? Czy Izrael ma rację, że porównywanie polskich szmalcowników z Żydami, którzy pomagali Gestapo jest niestosowne?

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie

Komentarze