Polska piłka klubowa upada! Nawet BUŁGARZY za bezcen wyciągają talenty z Ekstraklasy

Z polską piłką klubową od dawna nie było tak źle. Fani rodzimej ligi piłkarskiej są wściekli na prezesów klubów i na władze związkowe. Liga zamiast stawać się z roku na rok silniejszą coraz bardziej przypomina rozgrywki amatorskie. Kolejnym symptomem upadku naszej ligowej piłki nożnej stają się transfery gwiazd ligi do niszowych lig europejskich, takich jak liga bulgarska.

Zdążyliśmy się już przyzwyczaić, że gdy tylko ktoś kopnie w Polsce piłkę kilka razy prosto, to staje się za dobry na Ekstraklasę i szybko wyjeżdża na Zachód. Polscy piłkarze od lat wyjeżdżają znad Wisły do mocniejszych lig i mocniejszych klubów. Transfery naszych graczy do Niemiec, Anglii, Włoch czy Belgii nikogo już nie dziwią. Nie można mieć pretensji do zawodników, którzy marząc o zrobieniu wielkiej kariery, chcą jak najszybciej wyjechać do wymagającej ligi. Tylko w ten sposób mogą szybciej i lepiej rozwijać swoje umiejętności.

Zaskakujące i bardzo smutne jest jednak to, że od niedawna utalentowani polscy piłkarze wolą jak najszybciej czmyhnąć z Ekstraklasy do jakiejkolwiek innej ligi. Atrakcyjne są dla nich już nie tylko znane zespoły z Europy Zachodniej, ale nawet kluby z Australii czy Bułgarii.

Jednym z największych objawień jesieni na polskich boiskach był grający na pozycji napastnika Jakub Świerczok. 25-letni zawodnik reprezentując barwy Zagłębia Lubin zanotował w minionej rundzie 16 goli i 3 asysty w 21 meczach. Ten imponujący wynik sprawił, że graczem zainteresował się nawet selekcjoner polskiej reprezentacji, Adam Nawałka. Część ekspertów uważa, że Świerczok ma realne szanse pojechać z polską reprezentacją na Mistrzostwa Świata 2018, które już w czerwcu odbędą się na rosyjskich boiskach.

Polub nas na Facebooku:

Po jednej udanej rundzie Świerczok wyjedzie z Polski do Bułgarii. Mistrz tamtejszej ligi piłkarskiej Łudogorec Razgrad wykupił Polaka z Zagłębia Lubin. Część dziennikarzy donosi, że Bułgarzy zapłacili za Świerczoka ledwie 750 tysięcy euro, co jak za gwiazdę ligi jest sumą śmiesznie niską.

Sam Świerczok z radością przeszedł do Łudogorca, ponieważ widzi tam dla siebie większe szanse rozwoju oraz większe szanse na grę przeciw czołowym europejskim klubom piłkarskim. Łudogorec od kilku lat regularnie gra w europejskich pucharach. Już w lutym zmierzy się w dwumeczu Ligi Europy ze słynnym AC Milan.

Niestety przypadek Świerczoka nie jest odosobniony. Pół roku temu ten sam bułgarski klub ściągnął do siebie Jacka Góralskiego, defensywnego pomocnika, który wcześniej reprezentował barwy wicemistrza Polski, Jagiellonii Białytok i który jest powoływany do reprezentacji Polski. Bułgarzy zapłacili za Góralskiego 1,5 miliona euro. Pieniądze jak na europejskie warunki bardzo niewielkie, ale jednocześnie pieniądze, których nie są w stanie wyłożyć za utalentowanego polskiego piłkarza prezesi naszych najbogatszych klubów – Legii, Lecha czy Lechii.

Jeśli polskie kluby nadal nie będą w stanie zatrzymać w naszej lidze talentów, to trudno spodziewać się sukcesów, a kolejne przykre porażki w europejskich pucharach – klęski w spotkaniach z drużynami z Kazachstanu, Litwy czy Azerbejdżanu – powinny przestać nas dziwić.

Na nic ładne opakowanie ligi. Co z tego, że telewizja pokazuje mecze w najwyższym możliwym formacie i jakości, co z tego, że Ekstraklasa publikuje w internecie ładne grafiki, co z tego, że mamy nowoczesne stadiony, jeśli nasi profesjonalni piłkarze prezentują poziom niższy niż chłopcy z brazylijskich slumsów kopiący piłkę na boso na piaszczystych plażach Copacabany.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie

Komentarze