Wielka Brytania powołała ministra do spraw samotności

By Hyperreal (Own work) [CC BY-SA 4.0], via Wikimedia Commons

Zaskakująca wiadomość z Wielkiej Brytanii. Premier Theresa May wprowadziła w swoim rządzie nieznaną w innych krajach funkcję ministerialną. Nowy urzędnik najwyższego szczebla ma stanowić odpowiedź na rosnący problem społeczny, jakim jest coraz większe wyobcowanie ludzi. Funkcję tę objęła Tracey Crouch, członkini Partii Konserwatywnej.

Informacja o wprowadzeniu urzędu ministra do spraw sprawiedliwości wzbudziła zaskoczenie, a bardzo często także kpiny wśród obywateli innych państwa. Z polskiej perspektywy rzeczywiście nazwa urzędu (ang. „The Minister for Loneliness”) brzmi dość dziwnie i zdaje się być jakby wymysłem z filmu komediowego.

Nie powinniśmy jednak wyśmiewać Brytyjczyków za podjęcie tego typu działania. Jest to bowiem odpowiedź na naprawdę poważny problem, jakim jest rosnąca samotność, wyizolowanie i wyobcowanie mieszkańców Wielkiej Brytanii.

Brytyjczycy już od dłuższego czasu dyskutują o problemie samotności. Zanim na Wyspach powołano ministra do spraw samotności, działała tam już specjalna komisja, która dokładnie badała problem i szukała adekwatnych rozwiązań.

Polub nas na Facebooku:

W wyniku prac komisji wyselekcjonowano między innymi pewne grupy społeczne, w których zachodzi szczególnie wysokie ryzyko borykania się z samotnością. Takimi grupami są na przykład starzy ludzie, uchodźcy i imigranci, młodzi ludzie, a także świeżo upieczeni rodzice.

Zadaniem nowego ministra będzie wdrażanie w życie zaleceń wspomnianej komisji.

Warto dodać, że szacuje się, iż problem samotności dotyka aż 9 spośrod 65 milionów mieszkańców Wielkiej Brytanii. Poza tym według badań około 200 tysięcy starych ludzi nie miało okazji do żadnej rozmowy z kimś bliskim przez ponad miesiąc.

Wiele osób znajduje się w stanie kompletnego wyizolowania społecznego – nie mają jakichkolwiek kontaktów towarzyskich. Żyją w miastach, ale nie rozmawiają z ludźmi poza momentami, gdy załatwiają interesy i sprawy urzędowe. Ludzie mieszkający w jednej okolicy nie znają się wzajemnie. Węzy rodzinne tracą na znaczeniu i krewni nie odwiedzają się niekiedy przez całe miesiące a nawet lata.

Theresa May odnosząc się do powołania nowego ministra tłumaczyła, że samotność dotyka już zbyt wielu ludzi, by lekceważyć tę sprawę. Podjęcie działań jest konieczne. May z żalem przyznała, że samotność jest „smutną rzeczywistością nowoczesnego życia. Trudno nie zgodzić się z brytyjską premier. Z całą pewnością osamotnienie staje się swego rodzaju chrobą cywilizacyjną, która dotyka w szczególności rozwinięte państwa Zachodu.

Wydaje się, że również w Polsce powinno się problemowi samotności poświęcać więcej uwagi. Być może obecnie nie jest u nas jeszcze tak źle jak na Wyspach Brytyjskich, ale kto wie – może za kilka lat także i my będziemy musieli powołać specjalnego ministra do spraw samotności?

 

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Ładowanie

Komentarze